Meindl Engadin - pierwsze wrażenia 0 komentarzy
Jak wcześniej pisałem dokonałem m.in. zakupu butów. O rakach pisać nie będę, bo jedyny śnieg jaki widzieliśmy to jakiś przebłysk na horyzoncie, o lodzie nie wspominając. Wróćmy więc do butów.
Najpierw trochę danych technicznych:
- klasa B/C (”Buty trekkingowe do ambitnych wędrówek oraz lekkich wspinaczek. Możliwe założenie raków”),
- materiał: skóra wewnątrz i na zewnątrz, podeszwa Vibram,
- wkładka Meindl MFS (Memory Foam System) - po kilku minutach od włożenia stopy, dopasowuje się do niej,
- waga: ok 1kg szt. (dla rozmiaru ~43).
Zakupy 0 komentarzy
Decyzja zapadła. Postanowiliśmy coś kupić na nasze dolne kończyny :)
Ja zmieniam wersję butów z NoName (kupione na początku tego wieku :P) na Meindl “Engadin”. Wczoraj zamówione, zaliczka wpłacona. Mam nadzieję, że się sprawdzą i troszkę posłużą. Wybór miał paść między Scarpa “Nepal”, a Trezeta “Top”, ale po dłuższym namyśle oraz przewertowaniu różnych stronek i dziesiątek postów postanowiłem dołożyć do Meindla właśnie. Półka ciut wyższa, zapewniono mnie, ze warto. Się okaże :)
Výlet na Slovensko 0 komentarzy
Korzystając z ostatnich dni, w których można chodzić po Słowackich szlakach (zamykane są od 1 listopada do 15 czerwca) postanowiliśmy uderzyć do sąsiadów z południa.
Cel: Koprowy Wierch, szacowany czas przejścia: 6:15, skład: Marlena, Marek S. (aka Siara) i ja.
Najpierw nas trochę zdziwiło, że można tak szybko dojechać do miejsca, z którego chcieliśmy wyjść na szlak. Oczywiście okazało się, że to tylko teoria i nawet wyjeżdżając o 6 rano, więc przy małym ruchu przyjechaliśmy dopiero ok 9:10. Trudno, nie ma na co czekać - idziemy.
Pierwsze zaskoczenie - w Słowackich Tatrach nie ma śniegu! Fakt, gdzieniegdzie w cieniu drobny puszek, ale w porównaniu z polską stroną to tam śliczna jesień :) Drugie zaskoczenie - czasy przejścia na szlakach. Nie udało nam się tego rozgryźć, ale były miejsca gdzie nie było szans by przejść w takim czasie jak na drogowskazie (czy mapie).
Spacer nad chmurami 0 komentarzy
Próbując znaleźć ekipę na tą wyprawę najczęściej spotykałam się z odpowiedziami w stylu:
W ten deszcz? Chyba sobie żartujesz..
Cóż - nie żartowałam.. ale patrząc jak Kraków tonie w deszczu w piątek i w sobotę o mały włos zwątpiłabym w jedyną słuszną prognozę na meteo.pl ;-) Przekonać udało mi się jedynie Darka G. - kolegę z pracy, który w górach był bardzo dawno temu i tym razem w szacowaniu pogody zdał się na mnie;-) Także skład został ustalony.. szczyty w ten weekend zdobywają: ja czyli Marlena, Michał - czyli Meetom oraz Darek czyli Darek G.
Wszystko pięknie i ładnie.. ale ja rozumiem podejścia - tylko kto wymyślił te wczesne pobudki? Niedziela - 5 października 2008 rok, 5.00 rano i trzeba wstawać - przecież to jest brutalne! Na szczęście nie ja prowadzę samochód, więc w drodze jest jeszcze czas na krótką drzemkę;-) Wystarczy kilka chwil nad sudoku i zasypiam budząc się pół godziny przed końcem drogi.
Komu w drogę, temu.. :) 0 komentarzy
Na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć pierwszy.. [Rejs]
Jedną z wielu rzeczy, które nas łączy są góry. Zarówno te małe jak i duże. Latem i zimą. Lubimy po nich chodzić, lubimy je oglądać. Teraz chcemy też o nich pisać - dlatego powstał ten blog.
Staramy się spędzać czas w górach tak często jak to tylko możliwe, jeśli nie w tygodniu (praca/studia) to w weekend, jeśli nie w weekend to.. ..w następny weekend :-) Nasze wycieczki staramy się uwieczniać aparatem, dlatego liczymy na to, że blog się szybko rozrośnie - w końcu jeden obraz to 1000 słów ;-)
Będziemy pisać o naszych planach, wycieczkach, ale też i zakupach czy sprzęcie. I o kotach :P No dobra, może uda nam się jakoś powstrzymać przed pisaniem o nich..
Właściwie na tym by można kończyć, prawdopodobieństwo, że ktoś będzie czytał pierwszy post jest dość małe, ale specjalnie dla Ciebie, który to czytasz - ninejszym czynimy. Na zakończenie życzę nam wytrwałości i regularności w pisaniu, a Tobie miłej lektury :-)
