W drodze na Kasprowy - a w Tatrach trzeci stopień zagrożenia lawinowego.   Komentarze (3)

7 mar 2009, 17:23. Kategorie: Blog, Wyprawy.

Długo zastanawialiśmy się czy jechać w Tatry - tam, jak ogłosił TOPR, jest trzeci stopień zagrożenia lawinowego! Jednak ta trasa na Kasprowy(1987 m n.p.m.) - zielonym szlakiem z Brzezin w większości prowadzi lasem - dopiero ostatni odcinek pod górę jest na otwartej przestrzeni. Decyzja zapadła - idziemy. W każdym momencie możemy zawrócić, kiedy poczujemy zagrożenie.

Ma być jutro zimno - więc pakuję do plecaka chyba wszystkie moje ciepłe rzeczy. Ciepły polar, dwa grube swetry i do tego ogrzewającą bieliznę. Dwa termosy z gorącą herbatą - też na pewno się przydadzą, dwie pary rękawiczek i oczywiście raki. Bez raków nie zdecydowałabym się na jakąkolwiek wyprawę w takich warunkach.

Wstajemy rano - ale o dziwo jest już widno ;-) Tak się cieszę, że niedługo będzie już wiosna;-) Te kwitnące drzewa, zielona trawa z tyloma rodzajami pachnących i mieniących się kolorami kwiatków. Słońce i niebieskie niebo - już nie mogę się doczekać ;-)

Koło 10 jesteśmy w Zakopanem i busem dojeżdżamy do Brzezin. Kolejka do kolejki jest chyba dłuższa niż za czasów komuny - kiedy to trzeba było stać godzinami, żeby cokolwiek kupić.

I naprawdę myślałam, że chociaż w zimie nie będziemy musieli płacić za wstęp na szlak.. ale jednak - starsza Pani ubrana po uszy strzegła wejścia i inaczej się nie dało.

Na szlaku śniegu jest - dużo! Po chwili docieramy do znaku o wymownej nazwie: Teren zagrożony lawinami :) I hmm.. idziemy dalej:) W ogóle nie ma ludzi - po drodze spotykamy tylko jednego biegacza, który co jakiś czas nas mija - a po chwili my mijamy jego.

Dobrze, że wzięłam te ciepłe rzeczy - rzeczywiście jest zimno. Nawet krótki postój na herbatę powoduje, że marzną mi ręce. Jak dobrze, że jest Meetom - skąd on bierze tyle gorąca w sobie? ja nie wiem… Przytulas i już jest mi cieplej ;-)

Wychodzimy z lasu - przed nami biała przestrzeń w górę - szlaku w ogóle nie widać - idziemy po śladach innych. Co jakiś czas wiatr zawiewa mgłę i widoczność staje się bardzo kiepska. Spuszczam wzrok w śnieg i idę do góry - i tak nic nie widać. Trasa się nam dłuży.  Idziemy też wolno - bo nie czujemy się w 100% bezpiecznie. Jednak ten trzeci stopień zagrożenia widać. Śniegu po pas a do tego stromo. Ale jakoś dajemy radę - mimo, że przyznam miałam myśli, żeby zawrócić.

Po jakimś czasie docieramy do celu naszej podróży. Nic w zasadzie ciekawego - mgła i wszędzie biało. No prawie biało ;-) Narciarze stanowią kolorowe plamy przesuwające się na dół. Pijemy gorącą herbatkę, wrzucamy coś na ząb i trzeba po chwili się zbierać na dół.

W Zakopanem udaje nam się jeszcze znaleźć czas na pyszne placki ziemniaczane z sosem czosnkowym na Krupówkach. Pycha - polecam wszystkim ;-) Jeden taki placuszek 1.5 zł - nie tanio - ale już dwoma można się najeść do syta.

I to już koniec i bomba a kto nie czytał ten trąba =]

Komentarze (3) do 'W drodze na Kasprowy - a w Tatrach trzeci stopień zagrożenia lawinowego.'

Najnowsze komentarze przez RSS. Adres TrackBack do 'W drodze na Kasprowy - a w Tatrach trzeci stopień zagrożenia lawinowego.'.

  1. Hi, nice posts there :-) thank’s recompense the intriguing advice

    loarprew

    24 maj 2009 o 16:30

  2. test

    meetom

    26 maj 2009 o 18:50

  3. test2

    meetom

    26 maj 2009 o 18:56

Zostaw komentarz